Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Don't Crash The Ambulance (Chris)
#1
Najpierw to ja może powiem bardzo ważną rzecz. Mam wielki szacunkek do wszystkich na forum którzy podejmują sie tlumaczeń tekstów Marka Knopflera. Wcale niełatwych, niejednoznacznych i bardzo często usytuowanych w konkretnym odcinku historii czy jakiegoś zdarzenia a tu już trzeba sie wykazać jakąś wiedzą historyczną itd.
Mam madzieje że nie popełnie żadnego nadużycia przytaczając nie swój przeklad (ja bym tak pięknie nie potrafił) ale swego czasu na forum udzielał się bodajże Chris i jak dla mnie niezwykle trafnie tłumaczył teksty MK. Szkoda że już dawno go tu nie było. No właśnie ciekawe czy Ktoś wie co się dzieje z Chrisem? 5.15A.M, Stand Up Guy czy Don't Crash The Ambulance. Kapitalne przekłady. I oto ten ostatni bo odgrzebałem je podczas wakacyjnego urlopu i wierzę, że kilka osób bardzo sie ucieszy. Z płyty jak dla mnie bardzo niedocenionej a jakże z bogatymi i kapitalnymi tekstami MK.

"NIe spapraj sprawy"

Nie często otwieram to pietro
Odkąd złożyłem broń.
Te klucze mi już niepotrzebne- mój czas sie skończył.
Ale ty musisz wiedzieć co i jak
Teraz twoja kolej
Więc patrz i ucz sie chłopcze
Patrz i ucz sie
Kłopotów nie unikniesz
Choćby jak ten w krainie wudu
Chłoptaś się przechwalał, że trzyma mnie za sam - wiesz - co
Całkiem zabawne nie sądzisz?
Tłusty paprykarz
Oszukiwał w wyborach
Więc musiałem tam wkroczyć
I wywieźć śmieci
A potem jego nabiał
Postawiłem sobie na biurku
Na pamiątke
Jak spinki do mankietów, ładna para
Cała reszta też tu gdzieś jest
Czasem trzeba walnąć w drzwi
Nie tak szybko, synu
Posłuchaj uważnie ojca
No więc, synu
Przekazuję Ci pałęczke
Ale cokolwiek byś nie robił
Nie spapraj sprawy
Mamy tu niezłą kupę gnoju
Myślałem, że to takie male gówno na mapie
Tlusty skurwiel, ohydna morda
Sprawa osobista
Nie można przekraczając granic
Nie można się bawić ropą i gazem
Wiec musiałem tam pojechać.
I wsadzić mu w dupe pare rakiet
Eleganckie ubranko
Pudełko na medale
Tu jest wszystko
Na wszelkie okazje
Maska gazowa
Kuloodporna kamizelka
I różne takie zabawki
Na pewno znajdzie sie coś, czego brakuje
O czym nie wspomnieli
Masz tu nawet gwizdek
Dla zwrócenia uwagi
Tak, myślę synu
Że sobie poradzisz
Dość już tego oprowadzania
A tak przy okazji, tu są dwa guziki,
Tego, mam nadzieję, nigdy nie naciszniesz
Jakiś nawiedzony idiota, uważaj
Nie taki jak ty i ja
Ten załatwia wszystko
Zostaje tylko kupa gówna
Nie zapominaj, chłopcze
Kto nas tu postawił
To podstawowa zasada.
Odstawaimy gładką gadkę
Ale nosimy przy sobie pałke
I ładujemy największa spluwę
Nie lubimy wypadków
- ani dużych ani małych
A jak chcesz uniknąć wypadku
Nie ładuj się do Chin
No więc, synu
Przekazuje ci pałeczkę
A le cokolwiek byś nie robił
Nie spapraj sprawy
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#2
Nie zaglądam tutaj często,
odkąd schowałem broń.
Po co są te wszystkie klucze?
Synu, mój czas już się skończył.

Teraz ty musisz coś o nich wiedzieć,
nastała twoja kolej,
patrz i ucz się, synu,
patrz i ucz się.

Teraz, gdy trzymasz ster, będziesz miał kłopoty,
ot, choćby ten, prosto z krainy Voodoo, (1)
gadał całemu światu, że trzyma mnie za fiuta, (2)
kurewsko śmieszne, nie sądzisz?

Był grubą rybą,
ale fałszował wybory,
więc musiałem tam wkroczyć,
i sprzątnąć śmiecia.
Mam jego jaja na biurku,
tam leżą, widzisz?
To zawsze jakaś pamiątka,
jak dwa kolczyki, całkiem niezłe,
mam też resztę jego flaków,
gdzieś tam leżą.
Czasami będziesz musiał,
mocno przywalić.

Ale spokojnie, jeszcze nie teraz,
najpierw posłuchaj starego.
Spójrz, synu, teraz twoja kolej.
Ale czegokolwiek byś nie robił,
nie utop tego okrętu!

A co tutaj mamy? Przesrana sprawa,
na mapie to było małe gówno, (3)
tłusty skurwysyn, obrzydliwa morda,
to osobiste porachunki.
nie mogłem przesunąć granic,
ani wyczarować gazu i ropy,
więc musiałem tam wkroczyć,
i wsadzić mu nasze lotniskowce,
prosto w dupę. (4)

Szykowny garnitur,
skrzynia na odznaczenia,
masz tutaj wszystko,
w zależności od okazji.
Maska gazowa,
kamizelką kuloodporna,
i cała reszta szajsu.
Na pewno coś przeoczyli,
o czymś zapomnieli,
spójrz, co tu masz,
dali nawet gwizdek,
żebyś mógł ich zawołać.

Dobrze, tak sobie myślę, będzie w porządku, synu,
to chyba koniec wycieczki.
A właśnie - to są dwa guziki, swoją drogą,
mam nadzieję, że tego nigdy nie użyjesz.
Tylko popatrz, jakiś kretyn,
strzela dookoła, rozpierdala wszystko,
nie jest taki jak my, za sobą zostawia tylko gruz,

Nie zapominajmy, ktoś nas tu wsadził,
mówmy łagodnie, to nasze pierwsze przykazanie,
ale w kieszeni trzymajmy grubą pałkę, (5)
i jakąś dużą spluwę.
Nie lubimy wypadków, mniejszych i większych,
a jeśli nie chcesz spowodować katastrofy,
nigdy nie wkraczaj do Chin.

Spójrz, synu, teraz twoja kolej
nie utop tego okrętu!
Spójrz, synu, teraz twoja kolej,
ale czegokolwiek byś nie robił,
nie utop tego okrętu!


(1) chodzi o Manuela Noriegę, który w 1990 roku został obalony przez Amerykanów (słynna operacja "Just Cause", na podstawie której powstała niedawno bardzo dobra gra komputerowa)
(2) Noriega przez wiele lat był sojusznikiem Stanów Zjednoczonych
(3) chodzi najprawdopodobniej o agresję Iraku na Kuwejt w 1990 roku.
(4) I Wojna w Zatoce Perskiej
(5) Amerykańska doktryna grubej pałki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_grubej_pałki
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#3
Pisząc cokolwiek o tym utworze najpierw należy zadać sobie najważniejsze pytanie: skąd wiemy, że mamy do czynienia z rozmową (a tak naprawdę – monologiem) Bushów – seniora i juniora? Do tej pory interpretowaliśmy ten utwór właśnie w ten sposób, ale czy na pewno jest to jedyna możliwość? Raczej tak – w całym tekście możemy znaleźć bardzo dużo argumentów potwierdzających tę tezę. Knopfler nie podaje co prawda żadnego nazwiska, ale z opisów sytuacji możemy się domyślić, że nawiązuje chociażby do Manuela Noriegi czy Saddama Husajna .

W tekście pada także kilka razy „son” – jednak jest to zwrot, który w angielskim często jest używany bez określonych powiązań rodzinnych. O tym, że prawidłowo odgadliśmy bohaterów świadczy raczej fragment „posłuchaj swojego starego” (ang. „listen to your pa”Oczko, który dość jednoznacznie wskazuje na pokrewieństwo rozmówców.
Wszystko wskazuje na to, że utwór ten ma bardzo wyrazistą konotację polityczną. Stąd też moje kontrowersyjne (jak się domyślam) tłumaczenie tytułowego zwrotu – moim zdaniem Knopfler ma na myśli ojczyznę, wzburzoną po atakach terrorystycznych 11 września. W języku polskim ojczyznę symbolizuje okręt – stąd właśnie to słowo znalazło się w „moim” refrenie. Myślę, że tę piosenkę należy interpretować na dwa sposoby: po pierwsze Knopfler, trochę z przymrużeniem oka, wyśmiewa prezydenturę Bushów; widać to w wielu fragmentach – chociażby wtedy, gdy śpiewa o prywatnych porachunkach z Husajnem.

Charakterystyczny jest powtórzony dwa razy fragment „więc musiałem tam wkroczyć” (ang. had to go down there), który bardzo kontrastuje z końcowym „nigdy nie wkraczaj do Chin” (ang. „Don't ever invade China”Oczko. Knopfler sugeruje nam, że w wojnach Bushów nie chodziło wcale o prawa człowieka, tylko o prywatne antypatie lub interesy. W końcu – gdyby Bush chciał bronić ludzkiej godności – nie unikałby Chin. Senior każdą swoją decyzję argumentuje bardzo egocentrycznie – panamski dyktator wkurzył go swoimi przechwałkami, natomiast Hussajna musiał zaatakować, bo inaczej miałby problem z ropą.
Z całego utworu wyłania się bardzo ponury obraz amerykańskiego prezydenta – tworzy go mieszkanka wulgaryzmu pomieszanego z czymś, co trudno nazwać erudycją (chociażby wtedy, gdy mówi o lotniskowcach, które wsadził prosto w dupę Husajna lub o tym, że Irak zdawał się małym gównem na mapie) wraz z stereotypem pewnego siebie szeryfa z rewolwerem pod pachą.

To właśnie polityka twardej ręki jest drugą rzeczą, którą krytykuje w tym tekście Knopfler. Zresztą, nie po raz pierwszy – znamy przecież jego teksty, w których bardzo negatywnie odnosił się do Margaret Thatcher. W „Don’t Crash The Ambulance” pokazuje, że nawet jeśli Bushowie są na zewnątrz gładcy i przyjemni, to tak naprawdę trzymają pod pachą naładowaną broń i pałkę.

Skąd bierze się tak negatywny stosunek Knopflera do polityki Busha (Bushów)? Najprawdopodobniej bezpośrednio z jego poglądów politycznych – Knopfler kilka razy w wywiadach podkreślał, że utożsamia się z Partią Pracy. Jej zwolennik nigdy nie polubi Thatcher, a tym bardziej Busha seniora i juniora. Co więcej – mogę się założyć, że gdyby Knopfler przeprowadził się do Polski nigdy nie zagłosowałby ani na Prawo i Sprawiedliwość, ani – tym bardziej! – na Solidarną Polskę. Kto wie – być może wtedy podobna piosenka powstałaby o Zbigniewie Ziobro? Oczko

W jakimś sensie „Don’t Crash the Ambulance” to także satyra na władzę : tajemnicze ostatnie piętro, prezydent, który ma maskę gazową i kamizelkę kuloodporną. Politycy w historii Knopflera przypominają raczej nepotycznych bohaterów „Ojca Chrzestnego” niż reprezentantów społeczeństwa.

To chyba najważniejsze uwagi, które mi przyszły do głowy podczas tłumaczenia.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#4
Zmieniłem wersyfikację mojego tłumaczenia na taką, która jest zgodna z oryginalną Oczko.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#5
Chris, widzę, że tylko my tutaj rozmawiamy o tłumaczeniach - w takim razie ja mam kilka uwag co do Twojego tłumaczenia "Don't crash the ambulance":



1. "bragged he had me by..." - "chłoptaś się przechwalał, że trzyma mnie..."
Zacznę od czystej złośliwości – wydaje mi się, że ten przykład jest podobny do mojego tłumaczenia z "Boom like that". Tutaj nawet nie zmieniłeś znaczenia wyrazu, ale po prostu całkowicie go dodałeś. Dlaczego to złośliwość? Bo moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłeś. Tylko że mam wrażenie, że innych za takie tłumaczenie byś skrytykował.

2. "The big enchilada" - "tłusty paprykarz"
Nie rozumiem Twojego tłumaczenia. Nie jest ani dosłowne („enchilada” to danie meksykańskie), ani nie oddałeś istoty sformułowania, które oznacza kogoś lub coś ważnego.

3. "stealing elections" - "oszukiwał w wyborach"
Oszukiwanie i fałszowanie wyników to nie do końca to samo, szczerze mówiąc - nie wiem, jak ma się do tego czasownik "steal" (ale wydaje mi się, że kraść wybory, to raczej je fałszować); jednak Stany Zjednoczone oskarżyły Noriegę o fałszowanie wyborów, dlatego wydaje mi się, że Knopfler również miał fałszowanie na myśli

4. "Got his" - "A potem jego"
W pewien sposób połączyłeś to z poprzednim fragmentem - przecież i z wersyfikacji (korzystałem z oficjalnej strony Knopflera) i z samej intonacji wynika, że to nowe zdanie, łączące się zresztą gramatycznie z "on my desk in there". U Ciebie niezbyt zgranie można to połączyć w: "I wywieźć śmieci a potem jego nabiał”. Brak interpunkcji nie ułatwia odczytania tego fragmentu.

5. "cojones" - "nabiał"
Tutaj zupełnie nie wiem, skąd ten nabiał. Przecież znaczenie słowa "cojones" jest znane i ma kilka dosłownych odpowiedników w naszym języku. Skąd się więc wziął "nabiał"?

6. "you can't move the barriers" - "nie można przekraczając granic"
To chyba literówka, bo tłumaczenie jest oczywiste.

7. "Stick a couple / aircraft carriers / in his ass" - "I wsadzić mu w dupę parę rakiet"
"Aircraft carriers" to lotniskowce, a nie rakiety. Zresztą - ta wojna znana była z udziału amerykańskich lotniskowców, więc wydaje mi się, że to dość ważne. Chociaż oczywiście mogą to być też rakiety, nawet to lepiej brzmi, biorąc w co wsadzał rakiety Bush.

8. "but carry a big stick" - "ale nosimy przy sobie pałkę"
To też ważne - Knopfler sobie tej "big stick" nie wymyślił. Chodzi o amerykańska doktrynę polityczną, która w polskich źródłach jest tłumaczona jako "doktryna grubej pałki". Dlatego to jest moim zdaniem bardzo ważne.

To chyba tyle, o ile to w ogóle jest Twoje tłumaczenie Oczko.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#6
Tak jest, to jest moje tłumaczenie. Więc po kolei:

[1. "bragged he had me by..." - "chłoptaś się przechwalał, że trzyma mnie..."
Zacznę od czystej złośliwości – wydaje mi się, że ten przykład jest podobny do mojego tłumaczenia z "Boom like that". Tutaj nawet nie zmieniłeś znaczenia wyrazu, ale po prostu całkowicie go dodałeś. Dlaczego to złośliwość? Bo moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłeś. Tylko że mam wrażenie, że innych za takie tłumaczenie byś skrytykował.]


Za dalekie wyciągasz wnioski. W takim przypadku bym nie skrytykował, bo ten zabieg był raczej konieczny, ze względu na to, że w angielskim mamy tu do czynienia z personifikacją nieosobowego podmiotu „trouble spots”, który w moim tłumaczeniu brzmi „kłopot”, a ponieważ kłopot nie może się przechwalać, więc musiałem dodać jakiś rzeczownik osobowy. Stylistyka mowy bohatera piosenki nasunęła mi pomysł na pejoratywne określenie „chłoptaś”, choć oczywiście można by było znaleźć różne inne.... Dodawanie rzeczy w tłumaczeniu, których pozornie nie ma w oryginale nie jest błędem, jeśli ma uzasadnienie. Bo oprócz warstwy „zewnętrznej” – czystego tekstu – są jeszcze rozmaite inne warstwy, które również muszą być przetłumaczone. W ogóle powiedzmy sobie, że ekwiwalencja 1:1 zdarza się w tłumaczeniu dość rzadko, zwłaszcza w przypadku języków pochodzących z tak różnych rodzin językowych jak polski i angielski. Załóżmy, że tłumaczymy na angielski zdanie: „To jest stół”. Prawidłowo będzie: „This is a table”, ale przecież dodaliśmy jeden wyraz, nieprawdaż? I to jest nie tylko uzasadnione, ale wręcz konieczne, bo tego wymaga w tym przypadku ekwiwalencja. A więc na poziomie tekstu nie zgadza się liczba słów, ale na poziomie znaczenia wszystko jest już w porządku.

[2. "The big enchilada" - "tłusty paprykarz"
Nie rozumiem Twojego tłumaczenia. Nie jest ani dosłowne („enchilada” to danie meksykańskie), ani nie oddałeś istoty sformułowania, które oznacza kogoś lub coś ważnego.]


No właśnie o to chodzi, że jest dosłowne. Rzeczywiście, masz rację, że to jest idiomatyczne określenie na „kogoś ważnego” i – z tego punktu widzenia – całkowicie słusznie ty przełożyłeś to jako „gruba ryba”. Tyle, że „gruba ryba” to określenie neutralne, a ja to wówczas odebrałem raczej dosłownie jako „pejoratywne określenie osoby za pomocą produktu spożywczego”, czyli coś w rodzaju nazwania kogoś „tłustym kotletem”, tyle że kotlet (albo inny pulpet czy hamburger) wydawał mi się za bardzo jednostronnie odnoszący się tylko do tuszy, więc przypomniałem sobie, że w czasach studenckich, kiedy wyjeżdżało się gdzieś pod namiot, jadło się na okrągło jakieś podłe konserwy. Jedną z takich „nieśmiertelnych” konserw był słynny paprykarz szczeciński, który wszyscy jedli i którego wszyscy równie nienawidzili. Więc kiedy zobaczyłem w sklepie, że nadal go robią i sprzedają, pomyślałem, że to będzie takie trochę "spolszczone" kultowe pejoratywne określenie na jakiegoś tłustego przywódcę z Ameryki Płd., zwłaszcza że mnie się nieodmiennie kojarzy z czasami komuny, a więc rządami takich samych – no właśnie „grubych ryb” czy raczej „tłustych paprykarzy” – rozumiesz, o co mi chodzi?

[3. "stealing elections" - "oszukiwał w wyborach"
Oszukiwanie i fałszowanie wyników to nie do końca to samo, szczerze mówiąc - nie wiem, jak ma się do tego czasownik "steal" (ale wydaje mi się, że kraść wybory, to raczej je fałszować); jednak Stany Zjednoczone oskarżyły Noriegę o fałszowanie wyborów, dlatego wydaje mi się, że Knopfler również miał fałszowanie na myśli]


No pewnie, że tak, ale tutaj już rozdzielamy włos na cztery, bo skoro fałszował, to oszukiwał. W obu przypadkach – skurwysyn.

[4. "Got his" - "A potem jego"
W pewien sposób połączyłeś to z poprzednim fragmentem - przecież i z wersyfikacji (korzystałem z oficjalnej strony Knopflera) i z samej intonacji wynika, że to nowe zdanie, łączące się zresztą gramatycznie z "on my desk in there". U Ciebie niezbyt zgranie można to połączyć w: "I wywieźć śmieci a potem jego nabiał”. Brak interpunkcji nie ułatwia odczytania tego fragmentu.]


No cóż, jak zauważysz, w angielskim w piosenkach używa się przecinków, ale kropek już rzadziej, albo wcale. Gdybym chciał te zdania połączyć, to raczej zacząłbym nowy wers od małej litery.

[5. "cojones" - "nabiał"
Tutaj zupełnie nie wiem, skąd ten nabiał. Przecież znaczenie słowa "cojones" jest znane i ma kilka dosłownych odpowiedników w naszym języku. Skąd się więc wziął "nabiał"?]


No przecież sam piszesz, że „cojones” ma kilka odpowiedników, więc ja sobie wybrałem jeden z nich. Knopfler karze naszemu bohaterowi posługiwać się określonym językiem – generalnie dość wulgarnym, więc ja sobie wybrałem jedno z takich wulgarnych określeń. Wolisz „jaja” – proszę bardzo, ale przecież to takie oklepane, a Knopfler lubi wyszukiwać różne mniej typowe zwroty, więc idąc tym tropem wybrałem (za ‘Słownikiem polskich przekleństw i wulgaryzmów’ Macieja Grochowskiego) „nabiał”. Ot, taka moja licencja poetica.
NABIAŁ, wulg. obycz.
1. nabiał [tylko l.p.] 'jądra męskie' NP Jakiś łobuz kopnął go w nabiał przed samym domem. || Posłuchaj, jakim głosem on mówi. Chyba nie ma nabiału.


[6. "you can't move the barriers" - "nie można przekraczając granic"
To chyba literówka, bo tłumaczenie jest oczywiste.]


Oczywista literówka. Pamiętaj, że ja to tłumaczyłem niemal na gorąco, kiedy ukazała się płyta, a że wszystkim zależało, trochę się spieszyłem.

[7. "Stick a couple / aircraft carriers / in his ass" - "I wsadzić mu w dupę parę rakiet"
"Aircraft carriers" to lotniskowce, a nie rakiety. Zresztą - ta wojna znana była z udziału amerykańskich lotniskowców, więc wydaje mi się, że to dość ważne. Chociaż oczywiście mogą to być też rakiety, nawet to lepiej brzmi, biorąc w co wsadzał rakiety Bush.]


No cóż, nawet Knopflerowi może się zdarzyć taka trochę niezręczna metafora, choć w angielskim ona się jeszcze broni, ale w polskim „wsadzanie komuś w dupę lotniskowca” (a zwłaszcza kilku!) to już lekka przesada.

[8. "but carry a big stick" - "ale nosimy przy sobie pałkę"
To też ważne - Knopfler sobie tej "big stick" nie wymyślił. Chodzi o amerykańska doktrynę polityczną, która w polskich źródłach jest tłumaczona jako "doktryna grubej pałki". Dlatego to jest moim zdaniem bardzo ważne.]


Rzeczywiście w polskich źródłach występuje "doktryna grubej pałki", ale dla mnie to jest tautologia, taka sama jak „oliwa z oliwek”. Niby „wszyscy” tak mówią (nawet występuje na opakowaniach butelek), ale przecież oliwa to znaczy olej z oliwek, a określenie „oliwa z oliwek” to klasyczna kalka językowa (z angielskiego „olive oil”, tyle że „oil” może znaczyć oliwa lub olej). No więc „pałka” to właśnie „gruby” albo „duży kij”, dlatego sobie to podarowałem. Gdybym tłumaczył tekst na temat rooseveltowskiej doktryny, pewnie bym raczej użył tego oficjalnego określenia, pomimo, że w moim odczuciu jest niezręczne. W kontekście, który przedstawia Knopfler – zwłaszcza w kolokacji z czasownikiem „carry” – wydawało mi się, że tak wystarczy. Jak powiemy: „Po osiedlach chodzą zbiry z pałkami” to raczej wiadomo, że chodzi o coś w rodzaju pałek baseballowych. Niemniej zupełnie się z Tobą zgadzam, że Knopfler niemal cytuje tu słowa Roosevelta, więc może i warto dodać, że ta pałka była gruba.


Nie mam nic przeciwko takim tłumaczeniowym dywagacjom, bo one są zawsze pouczające. Zwłaszcza, jeśli - tak jak to zrobiłeś teraz - są wyłącznie merytoryczne. Dlatego nie obrażaj się, że daję czasem proste przykłady, ale przecież na tym forum są także osoby, które niekoniecznie znają angielski. Pozdrawiam.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  5:15 a.m. (jicek6, Chris) jicek6 22 8,172 25.08.2017, 12:57
Ostatni post: Pawel1987
  Stand Up Guy (Chris) Robson 0 2,656 16.08.2010, 19:07
Ostatni post: Robson

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości