Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Praga Zdobyta
#1
Padam na gębę wieć dziœ tylko kilka słów. BYŁO PRZEPIĘKNIE 11 maja w Pradze. Praktycznie byliœmy zaraz pod scenš (3 rzšd) i jak dla mnie wokal Marka w końcu usłyszałem tak jakbym chciał. To jak zabrzmiała gitara nie bedę się rozpisywał. Miód na serce. Zdecydowanie lepiej słyszalny John McCusker. Mniej zdecydowanie Richard Bennett. Perkusja ustawiona fenomenalnie i w niektórych momentach o mało nie eksplodowała. Ale przede wszystkim były chwile wręcz ogłuszajšce a tego nie ukrywam po Torwarze trochę mi brakowało. Ale nie był to dŸwięk który by się zlewał w jedna œcianę. Był czyœciutki i bardzo zadowalajacy. Koniec końców pod względem nagłoœnienia T-Mobile Arena miejsce pierwsze. Pod wzgledem atmosfery Torwar - prowadzenie. Czesi inaczej reagowali. A sam zespół odnieœliœmy takie wrażenie jakby odrobinke zmęczony i lekko przygaszony. Choć Mark w mojej opinii był wyœmienity i jeœli już, to on był chyba w najlepszym homorze. 16 utworów. Bez Shangri La. Poczštek punktualnie 21. Zakończenie kilka min. po 23. Dzięki że mogłem razem z Wami uczestniczyć raz jeszcze w muzycznej uczcie K2GC Uśmiech Zaliczylo by się jeszcze nie jeden Uśmiech A teraz spać, spać Duży uśmiech


ps. po raz pierwszy na koncercie MK byłem œwiadkiem niecodziennego zdarzenia jak sam Mark trzykrotnie ruchem dłoni daje znać że ktoœ ewidentnie przegina. Myœlę że musiał go oœlepiać na co ochrona szybko zareagowała. Mark zwykle zamyœlony i gdzieœ patrzšcy w dal tutaj reagujacy bardzo zdecydowanie. Nie chciałbym być w skórze tego goœcia Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#2
Robsonie zazdroszcze Wam, ale najlepsze przede mna pozdrawiam i dzieki za relacje
Odpowiedz
#3
Cytat:Originally posted by Robson@May 12 2008, 08:53 PM
ps. po raz pierwszy na koncercie MK byłem œwiadkiem niecodziennego zdarzenia jak sam Mark trzykrotnie ruchem dłoni daje znać że ktoœ ewidentnie przegina. Myœlę że musiał go oœlepiać na co ochrona szybko zareagowała. Mark zwykle zamyœlony i gdzieœ patrzšcy w dal tutaj reagujacy bardzo zdecydowanie. Nie chciałbym być w skórze tego goœcia Uśmiech
Wydaje mi się, ze na Torwarze też było coœ podobnego, gdzieœ między 4 a 5 utworem Mark na kogoœ pokazywał w tłumie i dodatkowo mówił coœ do konsolety (dla publicznoœci w tym momencie mikrofon był wyłšczony), chwilę po tym zauważyłem, że niemiły pan z słuchawkami z ochrony poleciał gdzieœ jak szalony.
Odpowiedz
#4
Dzisiaj goscilem Jambore z rodzinkš i Pablosana z Agnieszka i Ewš w mych progach i na goraco słuchalem relacji z Pragi. Dane mi było zpbaczyć film z Pragi nagrany przez Jamborego. Wszyscy podeksytowani, ale też leciutko zawiedzieni, że Mark przejechal samochodem po ich "butach" bez żadnych reakcji. I jak to powiedzial Pablo , cytuje"Bylo tak blisko". Relacja na goraco Robsona tez daje wiele do myslenia odnosnie nosnikow dzwieku i wysmienitej akustyki. Zatem nie pozostaje nam nic innego jak podłšczyc się w sobote pod audycje Robsona i słuchac, słuchac..........

P.S. Dzieki tej ekipie zostalem szczesliwym posiadaczem albumu(zdjeciowego) KTGC, bo na Torwarze gdzies mi umknal jego zakup.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#5
My już w domu, Pablosan z dziewczynami chyba tez niebawem dotrze na miejsce.
Jak "wytrzeŸwieje" to coœ naskrobię. Oczko
Odpowiedz
#6
potwierdzam, bylo cudnie! koncert mimo ze bez Shangri-La trwal prawie dwie godziny. Dzwiek faktycznie lepszy, zespol w swietnej formie, choc widac ze zmeczenie daj troche o sobie znac, za to czeska publicznosc....chyba dopiero Polacy ja rozruszali Duży uśmiech


co do "akcji" podczas Sultans of swing....to bylo naprawde zenujace, jakis kretyn, skonczony kretyn, inaczej napisac nie mozna, zaczal przedzierac sie pod scena i robic zdjecia z lampa na bezczela....skad tacy sie biora?? na szczescie zostal przegoniony zanim ochrona go dopadla, tak mi sie zdaje przynajmniej...

BTW, w jaki sposob mozna znalezc adres mejlowy Guya? na stronie nie moge go dojrzec...

pozdrawiam!
Everybody's looking for somebody's arms to fall into...that's what it is
Odpowiedz
#7
Uśmiech Ciekaw najbardziej jestem nagłoœnienia z Pragi...
Z tego co mówi Robson, było naprawdę fantastyczne i lepsze od tego z Torwaru, co mnie wcale nie dziwi (a koncertem z Warszawy jestem cišgle ogłuszony i nie mogę się jeszcze pozbierać, ani nadziwić) Uśmiech

Tak, jak wszyscy i ja zazdroszczę Wam, że mogliœcie tam być...
Duże ukłony za relacje, dzieki!!
...now the sun's gone to hell...
...and the moon's riding high...
Odpowiedz
#8
Szczęœciarze, nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę!! Dzięki za œwietnš relację Robert, no i za telefon z koncertu Uśmiech Pozostaję Ci dłużna.

Cytat:ps. po raz pierwszy na koncercie MK byłem œwiadkiem niecodziennego zdarzenia jak sam Mark trzykrotnie ruchem dłoni daje znać że ktoœ ewidentnie przegina. Myœlę że musiał go oœlepiać na co ochrona szybko zareagowała. Mark zwykle zamyœlony i gdzieœ patrzšcy w dal tutaj reagujacy bardzo zdecydowanie. Nie chciałbym być w skórze tego goœcia Uśmiech
Anrom, a nie mówiłam że tak kiedyœ będzie? Szczęśliwy
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#9
Praga Zdobyta jak w tytule, ale Oczko
Przedstawię to z mojej perspektywy , reszta na pewno napisze swoje odczucia.
Od rana już się nakręcałem, co tam od rana, już od pištku jak dojechaliœmy do Pragi i odebrałem dodatkowe bilety.
Niedziela - sšdny dzień.
Rano rekonesans pod T-Mobile Arena, ciężarówki za sprzętem już stojš, na parking wjeżdżajš już samochody, pozwoliliœmy sobie zaczepic grupkę Polaków,może to byli ludzie z Forum? - przy okazji pozdrawiam-œlšskie tabl.rej.
Oblecieliœmy cały obiekt dookoła-wejœcia, wyjœcia no i którędy wjedzie i wejdzie ON.
Nie będę pisał o stosunku Czechów do Polaków nie mniej jednak dowiedzieliœmy się gdzie wjeżdżajš i którędy powinni wejœc.
Była 10.00 czyli jeszcze chwilę czasu zostało.
Telefon od Wojtka, umawiamy się na 15.00 na pewno zdšżymy.
Cholera -Robson będzie ok. 19.00 ale koncert dopiero 21.00, da rade.
16.10 jesteœmy małš grupš pod T-mobile, Pablo, Raingod,Dominika z bratem,
na parkingu piękne czarne mercedesy (jeden to R320),fajny Oczko , i problem typu pewnie już sš w œrodku i :ph34r: blada.
Papieros jeden, drugi bo tlen zabija, i
ładna pani (dziwne bo Niemka) siada za kierownicę jednego , a pan do drugiego merca i wyjeżdżajš, uff na pewno na lotnisko , mamy jeszcze ok. godziny.
Godzina - całe wieki.
Nogi się gnš kiedy w zasięgu wzroku pojawia się czarne auto
Jest, jest jeden, z daleka widzimy , w œrodku Richard, Mat i John.Przejeżdżajš bez zatrzymanki, otwierajš się wielkie wrota hangaru przy arenie i zginęli Smutny
Podniecenie roœnie, mija jeszcze kilka minut i , jedzie . widzimy Marka ,siedzi od naszej strony, auto jedzie z zawrotnš prędkoœciš ok. 5 km/h, machamy , kiwamy i Smutny nie patrzy na nas Huh , wjechał nam prawie na buty i za chwilę był w hangarze :ph34r:
Chwila skupienia -żeby nie zrobic czegoœ "nieodpowiedzialnego", i poleciało, oj poleciało, dawno się tak nie wyżyłem Duży uśmiech
Dzięki Wojtkowi doszedłem do siebie : PRZECIEŻ WIESZ ŻE MAREK JEST NIEŒMIAŁY
Przeszło, myœlałem ,że przeszło, jeszcze teraz jak piszę to mnie nosi delikatnie mówišc.
Minutę potem zjawił się Dziadek z Soniš, i to pewnie był powód ,że Marek nie zatrzymał się, po prostu nie było Dziadka Duży uśmiech
Do koncertu ponad 3 godziny.Jadę w miasto po dziewczyny,oj jak klnšłem na kierowców (nie wiem dlaczego) co oni winni.
Popijamy piwko już dużš grupš, dotarł Tomek Dudageo ze swojš ekipš, i ktoœ podsunšł temat poniewczasie , że mogliœmy rzucic Pablosanem na maskę tego Markowego merca, a co tam na jednym nie leci Duży uśmiech , nawet jakby go rozjechali to zostały by nam cenne relikwie Szczęśliwy Sorki Pablo Oczko
18.30 trzeba iœc w kolejkę, żeby zajac dobre miejsca startowe.
Dociera Robson no Dziadek z Soniš się zjawili (nawet nie wiedziałem ,że się zgubili)
i przedstawia nam Oczko o tym on sam.
Odpowiedz
#10
Szaszor wielki - otwierajš i , korek bo gnojek zwany dziwnie ochraniarzem, ambitny jakiœ, tego nie ,tego nie , aparatu też nie, co on.Ewa ma problem bo aparat rozjuszył go.Stop i koniec.Ewa bystra dziewczyna przedziera się do innego wejœcia i o ironio w œrodku jest prędzej od nas.
Kierunek barierki , dosyc szybko, rzekłbym bardzo
Jesteœmy - godzina 12.00 moze 12.02 trzeci rzšd od barierki, przed nami ludzie wzrostu podobnego albo niższego, myœlę jest git.Dziewczyny przed nami , czyli tyły chronione, jest ok. Mija minuta i już widzę draba ze 2 metry pcha się przed nas, konkretnie przed mojš córkę, pół metra niższš niż ten Czeszek :wacko: ,będzie go widac nie raz, już mnie niesie, wišcha poleciała do niego ,że hej-większa niż na Marka.Coœ tam tłumaczy, pokazuje,okazało się,że koleœ postawił mu tam torbę itd, czyli miał miejsce, kij mu w oko był szybszy, ale o głowę mógłby byc krótszy :blink:
Idšc jego pomyłem, zdjšłem buty i zostawiłem w tym miejscu co stałem, ostrzegajšc
tych napierajšcy z tyłu, żeby uważali bo tam ktoœ stoi.Trochę strach o buty żeby nie gwizdnęli bo ładne sš Szczęśliwy , ale co tam.jeszcze ponad godzinę czekania, a nogi już bolš.
20.45 komunikat ,że nie wolno Foto itd. po czesku i angielsku,nic nie rozumiem

Z nogi na nogę, jeszcze kilka minut, kolejny komunikat - zakaz , zakaz , nic nie mówiš o kamerach, nic nie rozumiem
Gasnš œwiatła Oczko , wiecie o co chodzi , kamerka w kieszeni gotowa do użycia i, styki mi się palš Smutny , co tam myœlę, mamy w Polsce nagrane 1,5 godziny to jest ok.
Wrażeń koncertowych nie opisze bo nie umiem
Aha , jeszcze różyczka. Dla Marka , Potem będzie leżała przy mikrofonie Marka.
Kolejne utwory, dla mnie porównanie dŸwięku z Torwarem trochę inne niż Pablosana i Robsona.
R&J, ręce korcš a co tam - za dobre żeby nie nagrac, potem jeszcze sułtani i w połowie Marek pokazuje coœ rękš, raz drugi trzeci,poruszenie , ochrona, na szczęœcie nie do mnie.kamerka już w kieszeni.Oberwało się Robsonowi jak telefonicznie przesyłał dŸwięk do Kooby.
TR , różyczka na scenę, pauza, wiwaty oklaski, wołanie- kamerka gotowa .
Sš i BIA i te œwiatła w obiektyw :ph34r: ale kręcę z ukrycia ,co mi tam, najwyżej Marek Na Mnie spojrzy i wskaże żeby mnie wynieœli - chociaż to Duży uśmiech
Szok - nie ma SL, i znowu te œwiatła po oczach.Nie schodzš już ze sceny i LH, wiadomo koniec już bliski. Pal licho kręcę na żywca z wyœwietlaczem, lepiej widzę i to "na taœmie mam"
Koniec. szkoda,że już.
Kilka fotek na koniec , spotkanie na piwie, Fajna knajpka a obsługa jeszcze lepsza.
Ale mi zeszło, dobrze że komputer się nie zresecił. Szczęśliwy
Trochę prywaty przy okazji - dzięki wielkie Andrzejowi i jego dziewczynom za goœcinę póŸnš nocš, i na powrocie.
Dzięki Aga, Ewa, Pablo no moim za to,że nie bali się ze mnš jechac, bo œmierc nie raz zaglšdała im w oczy
Tak na poważnie - jechałem bardzo ostrożnie.

Wojtek - to gdzie teraz - Zagrzeb, Ateny? Muszę przyłożyc się do roboty bo już skarbonka pusta- a koncertów w Europie jeszcze jest kilka Oczko
Gdzie nas jeszcze nie było?
Odpowiedz
#11
Cytat:Originally posted by jambore@May 13 2008, 01:39 PM
Oberwało się Robsonowi jak telefonicznie przesyłał dŸwięk do Kooby.
O kurczę :blink: A w jakiż to sposób? Robert mam nadzieję że za mnie nie oberwałeœ? Szczęśliwy

Jambi, dzięki Tobie wszystko jak na dłoni. Najbardziej się ubawiłam przy tym żeby Pablosana rzucić Markowi na samochód Szczęśliwy
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#12
Waldek po Twojej relacji pozostaje mi tylko żałować że mnie to wszystko ominęło Duży uśmiech Mimo wszystko. To oznacza że musmy się dalej starać. To oznacza że Mark powiedział jeszcze nie teraz Szczęśliwy

Ania kiedy dzwoniłem do Kuby właœnie Mark zaczšł reagować w swojš lewš stronę i dało się zauważyć że jest coœ nie tak. A że telefon trzymałem wysoko w górze i zaraz potem pojawił się ochroniarz szybko mnie wypatrzył i kazał telefon schować. Więc ja grzeczniutko do kieszeni że potem to nawet bałem się spojrzeć która godzina. No normalnie mnie zastraszył Duży uśmiech Niestety Sułtani do Kuby w całoœci dotrzeć nie mogły. Podczas "Hill Farmer's Blues" to ja jeszcze odważny byłem Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#13
Robson, nie byłeœ tam sam przecież, tak się dać zastraszyć? Duży uśmiech Właœnie się zachłysnęłam herbatš nie wiedzieć czemu Szczęśliwy
Ale coœ w "Hill Farmer's Blues" nie grało Oczko Chyba zasięg siadał w pewnych chwilach? <_<
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#14
Witam

Na goršco, po pracy spojrzałem na stronę Guy Fletchera i okazuje sie, że mieli spore opóŸnienie odnoœnie koncertu w Pradze. To może tłumaczyć zdenerwowanie Marka i to, ze przejechał tuz kolo nas i sie nie zatrzymał... Smutny
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#15
Dzięki wszystkim za super relacje! Jambore, masz chłopie talent do reportaży, normalnie z wypiekami na twarzy czytałem, poważnie! Uśmiech

Roberto, mam wyrzuty sumienia, że przeze mnie Ci się oberwało. W życiu bym nie przypuœcił, że nawet telefony będš œcigane Huh Moja żona pół koncertu warszawskiego przesłuchała przez telefon, którym machałem Markowi przed nosem. Dziwne. Może jednak nie reagował na Ciebie tylko na kogoœ obok, z kamerš...?

Swojš drogš trochę dziwne, że się tak uwzięli na te nagrania video. To doœć radykalna zmiana po tylu latach. Prawda jest też taka, że zakazany owoc smakuje lepiej, więc nagrania na pewno będš... wbrew życzeniu artysty niestety.

PS. Pablo, w Warszawie dokładnie tak samo Mark przejechał nam po butach. Nie przejmuj się, jeszcze go złapiemy Oczko.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#16
Witam wszystkich... Po długim czasie przerwy (nie wiem, czy jeszcze ktoœ mnie pamięta Oczko ) muszę sie odezwać, bo przecież i ja tam byłem, miód i wino (czyt. muzykę) piłem...
Muszę powiedzieć, że z kilku powodów Praga wywarła na mnie OGROMNE wrażenie i nie mam tu na myœli pięknego skšdinšd miasta...

Po pierwsze wiadomo, ze każdy koncert, każdy kontakt z muzykš Marka na żywo wywołuje lawinę zupełnie innych emocji, innych odczuć niż słuchanie jej z płyt, z czego każdy przecież doskonale zdaje sobie sprawę.

Po drugie... z różnych powodów nie miałem możliwoœci widzieć koncertu w Warszawie a także, co szczególnie podniosło poziom odbioru, nie miałem możliwoœci zaglšdania na Forum i ZUPEŁNIE nie miałem pojęcia jak wyglšdała setlista na pozostałych koncertach, jak to brzmiało, jacy muzycy będš towarzyszyć Markowi, jak wyglšda scena (!!! - tu WIELKA niespodzianka)... po prostu NIC! WyobraŸcie sobie jak musiał wyglšdać mój zachwyt i jak wyglšdał mój odbiór koncertu... Coœ niesamowitego... dreszcze co drugi utwór, co mogło grozić jakšœ permanentnš telepkš albo co, więc dobrze że dotrwałem cały i zdrowy do końca Duży uśmiech

Po trzecie... po raz pierwszy byłem na koncercie z żonš, więc sami wiecie jak bardzo chciałem jej pokazać czym jest muzyka Marka na żywo, jakie emocje towarzyszš takiemu wydarzeniu... No i kobita się zakochała Duży uśmiech w muzyce Marka i... w Johnu McCuskerze Szczęśliwy nieŸle, nieŸle...

Po czwarte... przyjechała ze mnš ekipa, która Marka zna... hmm... powiedzmy sobie z Walk Of Life lub Romeo & Juliet. Przynajmniej niektórzy z nich... I co? I rzec by można cud nawrócenia... Oczko A tak poważnie... dawno nie widziałem takiego zdziwienia, szacunku dla tej muzyki, dla muzyków... ich słowa po koncercie: "głęboki ukłon dla artystów, którzy duszę poruszajš i nogi męczš... Duży uśmiech " mówiš same za siebie...

Te wszystkie wrażenia spowodowały, że dzień ten od samego rana był wyjštkowy. Przyjechaliœmy do Pragi z żonš w sobotę. Z racji wykonywanego zawodu pisaczy przewodników spędziliœmy na mieœcie wiele, wiele godzin i muszę powiedzieć, że dało się zauważyć delikatnš mgiełkę poruszenia zwišzanš z koncertem Marka... wydawać by się mogło, że w tak oblężonej twierdzy turystycznej trudno cokolwiek zauważyć, a jednak... liczne plakaty na mieœcie obwieszczajšce koncert, grupki ludzi z koszulkami (!!! tak, tak... były grupki fanów z Holandii i Czech, którzy też "umundorowali" się w koszulki Oczko ) a w okolicach Hotelu pod salš koncertowš już od soboty wieczora kręciły się grupki Rudigerów liczšc na łut szczęœcia... być może niektórym sie udało.... Jednym zdaniem, jak się chce znaleŸć atmosferę koncertu, to nawet w tak zatłoczonej Pradze można zauważyć. Swojš droga ciekaw jestem, czy Mark z ekipš czasem wyjdš na miasto... popatrzeć chociaż na kilka sztandarowych miejsc? Myœlę, że w takich miejscach jak Praga mogliby zaszyć się w tłumie niezauważeni.

To tak na goršco odnoœnie moich wrażeń z koncertu. Wkrótce zdjęcia, bo mimo wszystkich afer z tym zwišzanych kilka fajnych fotek udało mi się zrobić.
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
#17
To ,że Jambore powinień zdobyć Zlota Palmę na festiwalu w Cannes, za film podczas koncertu Marka w Berlinie - to wszyscy wiemy.
Ale Jambi felietonista ?????? - I to w jakim stylu, .....no cišgle Go poznaje.
Szokujesz pozytywnie rzeczy samej.
Dzięki za relacje. Cudo.

P.S. A, co tam - czytam jeszcze raz.
P.S. Dudageo fajnie ,że wrociłeœ i to w jakim stylu.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#18
Jambore, za relację dziękuję. Czytało się jš jakbym słuchał Sailing To Philadelphia...


Uśmiech

Szkoda, że nie mogłem być z Wami raz jeszcze!!!!!!


PS. Dudageo, teraz biorę się "za" Ciebie Język
johndkuhns.com na Facebooku - http://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
#19
Cytat:Originally posted by HOWARD@May 13 2008, 09:17 PM
Czytało się jš jakbym słuchał Sailing To Philadelphia...
albo "Hill farmer's blues" Duży uśmiech
Dzięki Wam Jambo i Dudageo.
Kurcze, po tym liœcie Pablosana byłem pewien że Wam się uda...
Odpowiedz
#20
chlopaki dzieki za relacje
jambore dostajesz ode mnie zlote pioro Duży uśmiech i ty powinens guyowi i richardowi pisac relacje z koncertuUśmiech
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Praga 11 Maja 2008 Robson 46 13,412 12.05.2008, 14:19
Ostatni post: Ania_M
  Praga 11.05.08... mark722 3 2,678 03.05.2008, 15:15
Ostatni post: jambore
  Praga - Pierwsze Opinie... HOWARD 20 5,834 15.09.2005, 21:32
Ostatni post: Andrzej

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości